Rozmowa kobiety z mężczyzną
O tak, proszę śmiać się! Albo lepiej nie - dodała, jakby z nagłym niepokojem. - Mam wrażenie, że pana bolą zęby albo gardło. No no, proszę nic nie odpowiadać. Obiecał pan być zawsze uprzejmy, ja zaś nic nie obiecywałam, więc mogę być po dawnemu nieznośna. Zacznę od FLIBBERTY GIBBET. Nie przypuszczałam, że to taki duży kuter, ale jakże źle utrzymany! Takielunek zapuszczony i niedorzeczny. Pierwszy porządny szkwał zerwie tę plątaninę. Obserwowałam Noa-Noah, kiedy mijaliśmy statek. Nie mówił nic. Uśmiechał się tylko złośliwie. Ale nie mogłam go skarcić. Kapitan jest dosłownie zżarty przez febrę - tłumaczył Sheldon. - Przy czym pomocnika zostawić musiał dla pilnowania interesów w Ugi, tam gdzie zabito mi agenta. A co do Murzynów, to pani dobrze wie, że nic nie są warci jako marynarze. Poważnie skinęła głową i zamyśliła się. Sheldon poprosił nagle o drugą porc¬ję konserw mięsnych. Nie dlatego, żeby był głodny, ale dlatego, że miał ocho¬tę popatrzeć jeszcze na smukłe, mocne palce dziewczęce, nie obciążone złotem pierścionków.